Na blogach kulinarnych trwa Akcja biało-czerwona z okazji jutrzejszego Święta Niepodległości, zapoczątkowana przez Durszlak.pl. Na akcję wpadłam dopiero dzisiaj, a trwa już od 31 października. Z tego co się naprędce zorientowałam chodzi o to aby zrobić i sfotografować jakąś potrwę utrzymaną w biało-czerwonej kolorystyce. Niektóre są naprawdę obłędne :)
No ale nie każdy potrafi się zatracić w pichceniu, a - parafrazując nieco - jak się nie ma co się lubi to się lubi to co się ma :) Niżej moja wersja Akcji biało-czerwonej na 11 listopada - biało czerwona flaga też może być radosna :) Wszystkie użyte zdjęcia są mojego autorstwa.
ps. przeczytałam przed chwilą list otwarty Prezydenta Komorowskiego i muszę przyznać, że pierwszy raz spotykam się z tak optymistyczną oficjalną interpretacją tego święta. Kto wie może dożyję czasów, w których mimo listopadowej szarugi w polskie Święto Niepodległości będzie barwnie kolorowo i radośnie, a nie szaro, sztywniacko i pompatycznie...

8 komentarze:
Świetny pomysł z tą flagą! Podoba mi się! :-)
Mi tez :)
Patosowi i sztywniactwu mówimy zdecydowanie NIE!!!
Wolę patriotyczne muchomory albo wianek z bialo-czerwonych guzików.
Piękne! Wspaniały pomysł, zresztą bardzo dobrze wpisuje się w moje ostatnie przemyślenia. Dziękuję za inspirację :)
Pobawiłam się i stworzyłam collage z moich zdjęć, taki krakowsko-przyrodniczy. Nie jest nawet w połowie tak dopracowany - ten Twój to majstersztyk!
Serdeczności :)
Gratuluję Ci kapitalnego pomysłu, bo jednak na blogach kulinarnych wariant inny, a wykonanie perfekcyjne. Wszystkie zdjęcia niesamowite, oczopląsu można dostać. :) Jesteś prawdziwą czarodziejką światła - ze zwykłego dmuchawca zrobiłaś dzieło sztuki! Pozostałe elementy kompozycji też fantastyczne.
Dzień dobry, trafiłam tu dzięki linkowi Ady. Podoba mi się ta kompozycja flagi. Stworzenie flagi z rzeczy codziennych jest najlepszym czczeniem święta. A świętować w listopadzie nie potrafimy. Przeciętny plan władz i ewentualnie chętnych obywateli: zbiórka, krótka mowa z hymnem, złożenie wieńca,msza za ojczyznę i... koniec.
cieszę się że spodobał się Wam mój pomysł :) Mam nadzieję, że przyjdzie taki rok, że nie będziemy się wstydzić obchodów tego dnia. Na razie jest jak widać - pustki na ulicach, brak jakichkolwiek festynów, jedyna atrakcja to dzień wolny od pracy, z którym nie wiadomo w sumie co zrobić. No i sprawa wg mnie stanowiąca sedno - to Święto jest zupełnie nie skierowane do dzieci :( a jeśli nie jest skierowane do dzieci, to dzieci nie zakodują tradycji świętowania radosnego - z balonikami, chorągiewkami, biało-czerwonymi lizakami, ciasteczkami czy co tam jeszcze można by wymyślić. A jeśli nie zakodują, to nic się nie zmieni przez dlugie lata :( Nawet szkoły tego, nie wiedzieć czemu, nie potrafią. Pozostają nam więc domowe inspiracje, choćby kulinarne, choćby papierowe :) i blogowe akcje promujące radosne Święto Niepodległości :))
nutta: witaj, na moim bogu :) masz w 100% rację co do tego przeciętnego planu włodarzy. Odwiedziłam dzisiaj moich rodziców w małym miasteczku i popołudniowy spacer dokładnie potwierdził to co napisałaś. Wieńce i kwiaty pod pomnikami oraz msza za ojczyznę. Na uliczkach głucho i pusto... "smutek i nostalgia" że zacytuję "Rejs".
Lirael: dzięki za słowa uznania :) ale chyba mnie przeceniasz :)
Ada: inspirowanie kogokolwiek to dla mnie największa pochwała :)
Monique: patosowi i sztywniactwu mówimy ZDECYDOWANE NIE! :))
Mama_Adama: a jak było dziś w Szczecinie? byłaś może w centrum? coś się działo?
Witam:)
strzałka Ady mnie tu skierowała. Pomysł z faga rewelacyjny. Post ciepły i serdeczny, tak jak w takim dniu powinno być. Jednym słowem-napiłam sie wody w czystym źródle!
i chyba zostane na dłużej!
@el: dziękuję za miłe słowa :) jak dobrze zostać czystym źródłem :) serdecznie zapraszam do zaglądania i komentowania :)
Prześlij komentarz